RSS
 

Notki z tagiem ‘OFE’

PO = AWS

13 gru

Zadziwiającym jest jak można omamić opinię społeczną nieprawdziwymi informacji.
W 1999 roku nastąpiła reforma systemu emerytalnego wyodrębniająca trzy filary ubezpieczeń. Zadziało się to pod przewodnictwem ówczesnego ministra finansów – Leszka Balcerowicza a szefem Rządu był wtedy ( w mojej subiektywnej ocenie) najgorszy i najdłużej nam panujący z możliwych Premierów – Jerzy Buzek.
Nie licząc swojej osoby, Pan Buzek będąc wtedy członkiem AWS miał w rządzie 21 ministrów. (15 z AWS, 6 z UW).

Podczas reformy systemu emerytalnego ustalono następujące korzyści jakie dostaje obywatel :

1. System odporny jest na starzenie się społeczeństwa,
2. Zasada zdefiniowanej składki. Wysokość emerytury zależy od wysokości składek oraz efektywności inwestycji,
3. Skuteczność inwestycji i rentowność środków gromadzonych przez OFE jest wyższa niż rentowność ZUS,
4. Środki gromadzone na koncie w OFE w całości podlegają dziedziczeniu.
Wydawałoby się, iż powyższe jest rozsądnym uzasadnieniem reformy systemu emerytalnego Polsce.

Ale nie dla ekipy Donaldzia!
Dzisiejsze starania Rządu o zmniejszenie składki przekazywanej do OFE przez ZUS są tak naprawdę zamachem na nasze pieniądze, które mogły w myśl: „ile wpłaciłeś, tyle otrzymasz” uratować nie jedną osobę od głodowych emerytur w przyszłości. Dochodzi jeszcze chyba najważniejszy argument na jaki Tusk robi skok – a mianowicie na dziedziczenie kapitału zgromadzonego w OFE.
Podczas jednego z wywiadów telewizyjnych minister w Kancelarii Prezydenta RP – Pan Nowak sprzeczając się z redaktorem prowadzącym powiedział, iż ZUS posiada gwarancję skarbu państwa i dlatego jest bezpieczniejszy i pewniejszy niż OFE. Pan minister nie doczytał chyba, że i OFE posiada w swym ostatnim zabezpieczeniu również gwarancje skarbu państwa. Tak więc zastanawiające jest dlaczego taki niedouczony minister zabiera głos w sprawach na których się nie zna?
Czy mam rozumieć, że reforma systemu emerytalnego z roku 1999 jest kolejną prawicową porażką? Bo jeśli tak to chyba należy wyciągnąć z tego konsekwencje i postawić Leszka Balcerowicza i Jerzego Buzka pod trybunał stanu jako odpowiedzialnych za stworzenie czegoś co miało naprawić finanse publiczne a tego nie zrobiło a nawet jeszcze bardzie pogrążyło ZUS w długach.

Zastanawiające też jest dlaczego takie osoby jak Krzysztof Bielecki popierają Tuska wmawiając ludziom pierdoły w temacie zmniejszenia przekazywania składki z ZUS do OFE. Otóż odpowiedź jest prosta: Pan Bielecki nie martwi się o swoją emeryturę bo na koncie ma sześć lub siedem zer i ma głęboko w dupie to co się stanie z przyszłymi emerytami. On z emerytury żyć nie będzie… Najważniejsze jest poparcie dla Tuska i robienie dobrej miny do złej gry.

Uważam, iż reforma systemu emerytalnego bis w wykonaniu PO jest chyba największą głupotą tego rządu i widzę, że położy się cieniem na tę partię w przyszłych wyborach do sejmu.

Ale w sumie nie ma co się dziwić, bo jak powiedział jeden z byłych ministrów tej partii: „Polska to dziki kraj”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska

 

Demagogia PO

24 lis

W jednym z wywiadów telewizyjnych minister Rostowski zarzucił Leszkowi Balcerowiczowi, iż ten uprawia demagogię.

Niby nic w tym nie byłoby dziwnego, ale skupmy się na samej istocie słowa „demagogia”.

Otóż w słowniku termin ten oznacza (gr. demos lud, agogos wiodący, prowadzący) wpływanie na opinię publiczną, oraz działanie obliczone na łatwy efekt, poklask i przychylność ludu. Nierzadko się zdarza, iż w parę z demagogią kroczy również populizm, który podporządkowany jest statystyce badań opinii społecznej, potocznie nazywany „słupkami poparcia”.

Rząd Donaldzia w moim subiektywnym odczuciu w myśl powyższej reguły mogę zatem nazywać demagogicznym. Nie pamiętam już kiedy którykolwiek z premierów tak bardzo dbał o image swój oraz podległych mu ministrów. Image bowiem w PO to rzecz święta i niczym niezastąpiona.

Nie dziwni mnie również spór Balcerowicza z Rostowskim, gdyż ten drugi zabierając OFE składkę, pośrednio bije w Balcerowicza jako osobę odpowiedzialną w 1999 r. za wprowadzenie Otwartych Funduszy Emerytalnych do naszego kraju.

Tak więc problem jest bardziej złożony aniżeli nam się wydaje. Owy spór mogę porównać do starcia tytanów, gdzie z jednej strony mamy uznanego polityka, byłego Prezesa NBP – Pana Leszka Balcerowicza, a z drugiej strony mamy Jacka Rostowskiego, byłego doradcę Balcerowicza w latach 1989–1991 i obecnego Ministra Finansów. Jeden i drugi mają swoją wizję i nie zamierzają z niej rezygnować. W moim subiektywnym mniemaniu Rostowski sterowany jest przez Donaldzia i robi wszystko, by „Prezes był zadowolony” nie bacząc tak naprawdę na dobro obywateli jak i całej gospodarki naszego państwa.

Nie mogę tu nie wspomnieć o naszej Pani Prezydent Warszawy, która idealnie wpisuje się w retorykę demagogii uprawianej przez PO. Otóż jeszcze podczas trwania kampanii prezydenckiej pisałem zarówno do sztabu Pani HGW jaki i do niej samej, czy prawdą jest że (chce lub już to zrobiła) podnieść podatek gruntowy w Warszawie od 1500 do 3000%. Pani HGW nie dopisała mi ani osobiście ani poprzez swój sztab wyborczy. Może po prostu Pani HGW stwierdziła, że H..j Go Wie?

Podatki oczywiście podniosła i zrobiła w bambuko wszystkich tych co chcieli sobie polepszyć i zagłosowali na nią. Niebawem (jeśli już niektórzy Warszawiacy nie dostali) do drzwi naszych zapuka listonosz wręczając nam nowe wartości „czynszu” do zapłaty według nowych „lepszych” stawek.

Wyborcom Pani HGW gratuluję wyboru!

Wracając jeszcze do słów Jacka Rostowskiego w temacie demagogii uprawianej przez Leszka, możemy postarać się zagłębić w bardziej historyczne tłumaczenie tego słowa. Otóż Demagogia rozwinęła się już w starożytnej Grecji, natomiast pierwotnie miała nieco inne niż współcześnie znaczenie. Po grecku słowo to oznacza: „prowadzący lud”. Otóż „Demagodzy” byli doskonałymi mówcami potrafiącymi wpływać na decyzję zgromadzenia ludowego. Aż dziw bierze jak idealnie wpisuje się tu Donaldzio!

Zostając jeszcze przy zapomnianych i nie często nieużywanych dawnych tłumaczeniach chciałbym przytoczyć i rozwinąć wyraz „kutas”. Otóż w jednej z lektur szkolnych możemy przeczytać:

„Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity,

Przy którym świecą gęste kutasy jak kity”.

Źródło: Księga I, w.850–851

Słowo Kutas — w XVII–XVIII-wiecznej Polsce oznaczał chwost na końcu sznura, przypinanego do pasa jako element dekoracyjny. Jest to również określenie odnoszące się do współczesnych pomponów.

Tak więc nic chyba złego na napiszę w kwestii demagogii porównując Donaldzia do Kutasa co jak inne pompony stara się błyszczeć za wszelką cenę na tym wąskim, polskim i prawicowym pasie !

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Polityka polska